UP

Nazywam się Stanisław Stadnicki

...mieszkam w Racławicach Śląskich, gdzie zawodowo zajmuję się szeroko pojętym tworzeniem stron internetowych. Web design, to moja pasja i ulubione zajęcie praktycznie od pierwszego poważniejszego kontaktu z komputerem. Strony internetowe tworzyłem już wtedy, kiedy w Polsce możliwość posiadania stałego dostępu do Internetu była jedynie marzeniem. Co ciekawe swoje pierwsze witryny programowałem już wtedy, kiedy jeszcze sam nie miałem Internetu.

Jestem typowym samoukiem - trudno, by było inaczej w tym zawodzie. Internet ewoluuje z każdym dniem. Aby być na bieżąco, trzeba nieustannie rozwijać swoje umiejętności, poznawać nowe technologie. Bardzo to lubię.

Moje biuro, to komputery z dostępem do Internetu, tablica realizacji zadań i kilkaset książek. Tutaj czuję się najlepiej, tutaj spełniam się zawodowo i realizuję swoje marzenia. Jestem ogromnym szczęściarzem. Pewnego dnia zdecydowałem czym będę się zajmował w życiu i trzymam się tego wyboru. Wiem, że zostałem do tego stworzony, do pomagania innym w rozwijaniu ich biznesu. Dlatego zapraszam do współpracy, w czym mogę Państwu pomóc?

Tak to się zaczęło

Pierwszy kontakt z Internetem miałem pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku. Już wtedy wiedziałem, że to nowoczesne medium w krótkim czasie zrewolucjonizuje również i nasz kraj, i stanie się moim zawodowym spełnieniem. Programowania uczyłem się sam, nocami, z kursów jakie udało mi się pobrać z Internetu w czasach, gdy dostęp do sieci globalnej związany był z powolnym modemem i kosmicznymi rachunkami.

Mając kilkanaście lat doświadczenia wiem, że dziedzina programowania stron internetowych zmienia się codziennie. Nauka trwa bez przerwy. Na studiach, jeśli w ogóle mówi się coś konkretnego o web designie, to jest to jedynie przedmowa do bram, jakie mogą się otworzyć przed osobami, których tematyka ta interesuje bardziej niż ocena w indeksie i zaliczenie. Cieszę się, że udało mi się przejść przez te bramy i ciągle podążać obraną wcześniej drogą.

Swoją pierwszą dużą stronę internetową stworzyłem w 2005 roku. Był to serwis internetowy miejscowości, z której pochodzę. Strona ta od początku istnienia była wzorem dla innych stron o podobnej tematyce. Była ładna i miała mnóstwo materiałów. Przede wszystkim technologicznie wyprzedzała konkurencję. Wprawdzie nie jest ona związana z dochodem i aspektem biznesowym, to zawsze była moim przysłowiowym oczkiem w głowie, de facto moją najlepszą reklamą, dowodem moich umiejętności. Doszło do tego, że stronę internetową małej miejscowości odwiedza więcej osób niż portale miast. Ów serwis w 2013 roku wybrany został najlepszą w Polsce, stroną internetową sołectwa (w głosowaniu publiczności, w konkursie organizowanym przez Krajowe Stowarzyszenie Sołtysów, pod patronatem Ministra Administracji i Cyfryzacji).

W prywatnych rozmowach z klientami, często słyszę określenie, że tworzone przeze mnie strony internetowe „mają duszę”. Coś w tym jest, ponieważ do każdego projektu podchodzę indywidualnie i cieszę się, gdy witryna internetowa dodaje splendoru moim klientom i pomaga im zarabiać pieniądze oraz zdobywać nowe zlecenia.

Nie samym komputerem żyje człowiek

Tworzenie stron internetowych to hobby i działalność zawodowa. Staram się aktywnie spędzać wolny czas: uprawiam wiele sportów, uczestniczę w maratonach górskich, uwielbiam trekking, chodzę do kina, spotykam się ze znajomymi, działam w kilku organizacjach społecznych.

Najważniejsze, że mam z kim dzielić swoje szczęście.

Wiele osób pyta mnie, jak godzę życie zawodowe, prywatne i znajduję czas, na robienie wielu ciekawych rzeczy. Chyba nie potrafię na to jednoznacznie odpowiedzieć. Wydaje mi się, że staram się korzystać z każdego dnia i dziękuję już za sam fakt obudzenia się rano. Jest miłośnikiem książek motywacyjnych i autobiografii znanych osób. Są one świetnymi motywatorami, pokazują, że każdy może osiągnąć spełnienie, nie ważne z jakiego miejsca zaczyna swoją drogę na szczyt.

Unikam ludzi, którzy narzekają

Narzekanie, to prosta rzecz, każdy tak może. Ok., zgodzę się, że nie jest łatwo, ale jeśli chcemy być na szczycie, to pamiętajmy, że czeka nas droga tylko pod górę. Przeciwieństwa losu, to elementy na stałe wpisane w nasze życie. Nie da się ich od tak wyeliminować. Zamiast tego, trzeba wziąć życie w swoje ręce, czerpać z niego pełnymi garściami, spełniać marzenia i ryzykować. Nigdy nie wolno narzekać. Tutaj muszę zaprosić Cię na mój nowy blog www.doprzodu.net. Razem ruszymy z miejsca.

Na koniec mój ulubiony cytat. Niestety nie znam autora tych słów. Spotkałem je w wielu książkach, za każdym razem inaczej podpisane, lub opatrzone klauzurą anonimowego autora. Przyznasz, że dają one do myślenia?

"Jeżeli dziś rano obudziłeś się bardziej zdrowy niż chory, jesteś większym szczęśliwcem niż milion ludzi, którym nie uda się dożyć końca tego tygodnia.

Jeżeli w Twojej lodówce jest jedzenie, masz w co się ubrać, gdzie mieszkać i spać, jesteś bogatszy niż 75 procent ludzi na świecie.

Jeżeli masz pieniądze w banku lub portfelu, należysz do 8 procent najbogatszych ludzi na świecie.

Jeżeli chodzisz z podniesioną głową, masz uśmiech na twarzy i jesteś naprawdę wdzięczny za wszystko co posiadasz, jesteś szczęśliwcem, ponieważ większość ludzi tego nie robi, mimo że by mogła."